14.06.2012r. przeprowadzono kontrolę stanowiska bielika znajdującego się na terenie Nadleśnictwa Lubliniec w województwie śląskim. Zauważono leżącego na gnieździe juv. bielika oraz młodego, całkowicie wyrośniętego myszołowa, który stal na skraju gniazda.
W celu wykonania dokumentacji fotograficznej 17.06.2012 r. gniazdo skontrolowano ponownie. Stwierdzono dwa młode, gotowe do wylotu bieliki- jeden ptak leżał na gnieździe, drugi stał na bocznej gałęzi drzewa gniazdowego. Młody myszołów wyleciał już z gniazda- siedział na sośnie oddalonej około 25 metrów od drzewa gniazdowego. Gdy został dostrzeżony przez obserwatorów, przeleciał około 40 metrów i usiadł na sośnie znajdującej się w strefie ochrony całorocznej.
Jest to trzeci przypadek mieszanego lęgu bielika oraz myszołowa na Górnym Śląsku. Pierwsze takie zdarzenie odnotowano w 1990 roku również w Nadleśnictwie Lubliniec (info. Henryk Kościelny). W 1994 roku podobna sytuacja miała miejsce w województwie opolskim (Maciej Wyszyński, Notatki Ornitologiczne, 1995, s.168).
W jaki sposób młode myszołowy trafiają do gniazd bielika pozostaje zagadką. Różnice w fenologii lęgów raczej wykluczają ewentualność podrzucenia przez samicę myszołowa jaja do wysiadywanego gniazda bielika (myszołów rozpoczyna sezon lęgowy prawie o miesiąc później). Może dorosłe bieliki przynoszą łup w postaci żywego pisklęcia myszołowa, a po umieszczeniu go w gnieździe przestają odróżniać niedoszłą ofiarę od własnych piskląt?