Aktualności

Nie tylko szponiaste!

Samica pliszki górskiej. Fot. P. RadekBywa, że jakiś gatunek ptaka z niewyjaśnionych przyczyn nagle nas zainteresuje. Tak było w naszym przypadku z pliszką górską. Ten wdzięczny ptaszek, choć na nizinnej Warmii bardzo rzadki był początkowo odskocznią, pozwalającą miło spędzić czas w przerwach w monitoringu orlika krzykliwego, spowodowanych kapryśną aurą. W ten sposób zauważyliśmy że siedliska pliszki górskiej niestety systematycznie zanikają w efekcie remontowania mostów i piętrzeń.

 

Tak zrodził się pomysł instalowania budek lęgowych w miejscach, gdzie dotychczasowe nisze lęgowe zostały zniszczone lub ptaki gniazdowały w skrajnie niekorzystnych warunkach. Pliszka górska na Warmii zasiedla prawie wyłącznie gzymsy i  półki na elementach konstrukcyjnych mostów i piętrzeń.  W ostatnich latach masowo zaczęto stosować podczas remontu  przepusty z gładkiej, falistej blachy, które pozbawiały pliszki niszy gniazdowych. W tego rodzaju przepustach zaczęliśmy podwieszać mocowane przy użyciu silnych magnesów budki lęgowe wykonane z twardego styropianu. Na obiektach murowanych instalowaliśmy budki drewniane. Efekt był zaskakujący. Az 25 budek z 31 przez nas zamontowanych zasiedliły pliszki górskie, nierzadko porzucając nisze dotychczas wykorzystywane. Liczba stanowisk lęgowych na Warmii  wzrosła z 52 do 65, przy czym 11 nowych par zasiedliło budki lęgowe.  Największą satysfakcją była jednak ocena efektywności lęgów. W przypadku 16 par zasiedlających budki lęgowe jedynie na 2 stanowiskach stwierdzono stratę lęgu (w tym jeden przypadek dotyczył zniszczenia budki przez człowieka). Sukces lęgowy był zatem bardzo wysoki (prawie 90%), a liczba piskląt na zajęte gniazdo wynosiła 4,00. Zdecydowanie mniej korzystnie wygląda sytuacja lęgów naturalnych (tzn. par gniazdujących poza budkami). Presja drapieżników była tutaj bardzo wysoka (łatwy dostęp dla czworonożnych drapieżników) co spowodowało obniżenie sukcesu do poziomu zaledwie 40%. Liczba odchowanych piskląt w przeliczeniu na gniazdo w tym przypadku wynosiła zaledwie 1,60. Okazuje się, że czasami tego rodzaju odskocznie od codziennej rutynowej pracy terenowej mogą być naprawdę pożyteczne, a już napewno satysfakcjonujące. Dla zainteresowanych tematem zamieszczamy sprawozdanie z tego przedsięwzięcia.

Pliszka górska wysiadująca w budce drewnianej. Fot. P. RadekPliszka górska wysiadująca w budce styropianowej. Fot. P. Radek"Naturalne" gnizdo pliszki górskiej. W 2016 obydwa lęgi splądrowane przez drapieżnika. Fot. Z. Cenian

Kilkudniowe piskleta pliszki górskiej w budce lęgowej. Fot. P. RadekOpierzone pisklęta pliszki górskiej w budce lęgowej. Fot. P. RadekOpierzone pisklęta pliszki górskiej w budce lęgowej. Fot. P. Radek