Aktualności

Doroczne łowy na rybołowy

Postrzelony rybołów leczony w ośrodku rehabilitacji ptaków w Warcinie Strzelanie do ptaków szponiastych jest tak głęboko zakorzenioną tradycją, że mimo obowiązującej w Polsce od wielu lat ochrony prawnej każdego roku z rąk myśliwych padają nawet najrzadsze gatunki. Najbardziej bulwersujące są przypadki zabijania ptaków, których ochrona pochłania olbrzymie nakłady czasowe, a nierzadko finansowe.

Należy do nich rybołów - ptak objęty aktywną ochroną polegającą na budowaniu sztucznych gniazd i stałym monitoringiem miejsc rozrodu. Liczebność krajowej populacji oscyluje na granicy wymarcia, w przedziale 35-50 par. Mimo to znajdują się ludzie dla których pojawienie się rybołowa na stawach jest impulsem do sięgnięcia bo broń. W połowie września b.r. jednocześnie w dwóch miejscach ornitolodzy natknęli się na postrzelone rybołowy. O pierwszym przypadku donosi Tomasz Figarski z Klubu Przyrodników Regionu Radomskiego. Rybołowa znaleziono na stawach w miejscowości Oblas pod Radomiem. Rybołów trafił dzięki społecznemu zaangażowaniu Jacka Słupka i Macieja Rębisia do ośrodka rehabilitacji ptaków przy warszawskim ZOO, niestety bez szans na odzyskanie pełnej sprawności (strzaskana kość przedramienia i śrucina tkwiąca w ciele). W tym samym czasie Tomasz Przybyliński przekazuje informację o postrzelonym rybołowie (śrucina w mięśniu piersiowym) w miejscowości Głowno k. Łodzi. W bazie danych prowadzonej przez Komitet Ochrony Orłów zarejestrowano dotychczas 83 przypadki zastrzelenia ptaków szponiastych, z czego 13 to rybołowy. Próby rehabilitacji po ranach postrzałowych z reguły kończą się niepowodzeniem. Ptaki padają lub do końca życia pozostają w hodowlach. Nieszczęśliwie jesienna migracja skandynawskich rybołowów pokrywa się w czasie z rozpoczęciem sezonu łowieckiego na kaczki i cała rzesza myśliwych przeczesuje stawy rybne. Opisane sprawy trafią do prokuratury i można tylko mieć nadzieję, że nagłośnienie medialne tego tematu odstraszy innych myśliwych planujących „łowy na rybołowy”.