Marcin Południewski nie żyje
W tragicznym wypadku samochodowym zginął nasz kolega Marcin Południewski. Podróżował z żoną, córką i synem. Koło miejscowości Szczuczarz z przeciwnego pasa ruchu wjechał czołowo w ich prawidłowo prowadzony samochód tir. W szpitalu zmarła jego żona Krystyna. O życie walczy 7-letni syn.
Chyba jako ostatni z naszego grona widziałem się z Marcinem w przeddzień tej strasznej tragedii. Marcin cały dzień spędził z bielikami fotografując i filmując dla TVP 2 ich zachowania na kąpielisku. Ptaki jak nigdy dopisały licznie- chyba na pożegnanie odwiedziło Marcina kilkadziesiąt bielików. Za każdym razem inne pokazywały mu niesamowity spektakl swoich zachowań, były bardzo widowiskowe. Marcin wszystko uwiecznił na filmie. Przyjechałem wieczorem, żeby Go odebrać i zawieźć ze wszystkimi gratami do jego auta. Wychodząc z czatowni opowiadał o tym dniu przeżywając wszystko na nowo. Był taki szczęśliwy i zadowolony z życia. Robił to, co naprawdę lubił i kochał. Staliśmy w środku lasu było już całkowicie ciemno i jak na ironię dosłownie nad nami odezwała się samica puszczyka, w oddali słychać było samca. Gwiaździsta jasna noc, niesamowite ujęcia w aparatach, plany na przyszłość, żegnamy się, Marcin odjeżdża- ja zostaję. Na pożegnanie mruga mi awaryjnymi. Teraz krzyczeć mi się chce- tak bardzo boli wielka strata wspaniałego człowieka - do zobaczenia przyjacielu!!!
Czarek